Zdradzamy, zdradzałyśmy i będziemy zdradzać....śmiało można postawić taką tezę, poza tym jest to jedna z ludzkich cech, która towarzyszyła nam od zarania dziejów, od czasów Adama i Ewy i czy też człowieka jaskinioca.
Dlaczego tak trudno jest niekiedy dochować wierności nawet ukochanej osobie? Kiedy wydaje się, że mamy u swojego boku ideał mężczyzny z wymarzonymi cechami wewnętrznymi i zewnętrznymi, to dlaczego często i wtedy posuwamy się do "obcowania" z innym facetem? Czy z nudy? Ciekawości? Zmiany monotonni? Potrzeby ciała? Czy do zdrady kwalifikujemy tylko kontakty fizyczne czy zdrada duszy jest równoznaczna z tą namacalna?
Czy kiedy marzymy o jakimś napotkanym mężczyźnie nocami, kiedy w ciągu dnia szukamy jego towarzystwa, rozmowy z nim i wpatrywania się w jego oczy, to też zdradzamy?
Z pewnością o zdradzie można rozprawiać godzinami, jedno jest pewne: zdradzamy, na co dowodem mogą być wyniki tej ankiety, przeprowadzonej na stronie dla kobiet:
|