Jest to opowieść zasłyszana podczas pewnej uroczystości rodzinnej w stylu "u cioci na imieninach".
Witek, po wypiciu paru kieliszków za zdrowie solenizanta, zaczął temat pożycia małżeńskiego. wszyscy biesiadnicy podchwycili temat i zaczęły się sypać sprośne kawały.
Nagle Witek poprosił o cisze i ze łzmi w oczach zdradził swój problem:
-Wiecie, a moja Kaśka to nie chce ze mną uprawiać sexu francuskiego-rozżalił się Witek, wychylając kieliszek wódki ku pokszepieniu.
- Tyle razy ją prosiłem, żeby mi to zrobiła, a ona na to, że to robią tylko prostytutki.
Przy stole zaległa cisza, każdy wpatrywał się w Witka, na jego szczęście Kaśki nie było, rozłożyła ją angina, więć jej małżonek mógł śmiało kontynuować swój monolog.
Mi zaczęło już świtać w głowie o czym będzie rozprawa, ale reszta rodziny wpatrywała się w Witka z zapytaniem w oczach.
- Ale znalazłem na nią sposób!- nagle krzyknął radośnie i opowiedział namswoją historie, która powaliła biesiadników ze śmiechu na ziemie!

Kaśka wracała z pracy z siatkami pełnymi zakupów.
Ponieważ po drodze miała pewny sklep pomalowany nażółto, zawsze tamwstępowała, a wiadomo, że siaty z owadem są cienkie i już przy klatce zaczęły sie rwać, doprowadzając Kaśke do rozapczy. Kurczowo trzymając zakupy od dołu wparowała do windy, która na szczęście stała na parterze, nacisnęła na szóste piętro i położyła rwiące się siatki na podłodze.
Na drugim piętrze winda się zatrzymała i z impetem wpadł do niej wysoki facet w kominiarce.
Zanim zmęczona Kaśka zdążyła się zorientować w tej makabrycznej sytuacji, napastnik zatrzymał winde przyciskiem stopu między trzecim, a czwartm piętrem, stanął naprzeciw Kaśki, rozpiął rozporek, wyciągnął swojego "ptaka", mówiąć:
- Ciągnij!
Kobieta była tak zestresowana, była pewna swojej rychłej śmierci i brutalnego gwałtu, że bez namysłu padła na kolana i wzięła się do roboty.
Przez moment przeszło jej przez głowe, aby powiedzieć napastnikowi, że nie umie, ale przypomniała sobie filmy instruktażowe, jakie z tej dziedziny pokazywał jej mążi zaczęla czynić swojąpowinność.
Po paru minutach, kiedy było już po wszystkim, Kaśka wyprostowała się, z żalem patrząc na porozrzucane zakupy i rozgnieciona na podłodze zakupy, a napstnik?
Zdjął kominarke i z zadowoleniem powiedział:
- Widzisz żona, a mówiłaś, że nie potrafisz!

Kiedy Witek zakończył swą opowieść, każdy, nawet siedemdziesięcioletnia babcia śmili się z całych sił, a żart ten stal się przebojem rodziny, opowiadany często i gęsto, oczywiście bez Kaśki i Witka w rolach głównych.

Czy towydarzyło się naprawdę?
Nikt nie maił śmiałości pytac o to Kaśke, osobiście, podczas naszego babskiego spotkania, zapytałam Kache, jak jej życie intymne i czy wprowadziła już te innowacje, których tak domagał się Witek.
- Długo sie upierałam, ale on  w końcu mnie do tego zmusił-odparła- ale teraz nie jest tak żle..........nawet fajnie- to już powiedziała z babskim figlarnym uśmiechem!



 
 
 
 
 
 
Kobieta jak natura-darzy, błogosławi, miłuje, piastuje, bez niej lud cały zaginąłby bez sławy!
 
 

powered by prot Hosting - Serwery
Copyright BabskieStory 2008-2011 
 
 
 
Statystyki, katalog stron www, dobre i ciekawe strony internetowe